Rodzice zapłacą kary

October 18th, 2003

Tysiąc złotych grzywny zapłacą rodzice czternaściorga uczniów, którzy od września chodzą do „nielegalnego” gimnazjum w Kakawie Starej w gminie Godziesze Wielkie (powiat kaliski). Takie kary był zobowiązany nałożyć na rodziców wójt gminy, Józef Podłużny. Stosowne pisma zostały wysłane pocztą w miniony czwartek.
Przypomijmy, że rodzice gimnazjalistów domagali się utworzenia szkoły w Kakawie Starej, ale zbyt późno złożyli odpowiednie dokumenty i nie otrzymali zgody władz gminy na utworzenie nowej placówki. Dzieci powinny więc nadal uczęszczać do gimnazjum w Woli Droszewskiej, oddalonej od Kakawy o około cztery kilometry. Mimo braku zgody gimnazjum zostało powołane. Rodzice zostali więc ukarani za nierealizowanie obowiązku szkolnego przez ich dzieci.
W najbliższy czwartek, 23 października, władze gminy będą chciały rozwiązać problem „nielegalnego” gimnazjum podczas sesji Rady Gminy. Jedynym tematem obrad będzie właśnie oświata na terenie gminy Godziesze.

Autor artykułu: AND

Uczta z gejszami

October 17th, 2003

Wczoraj obchodzony był Światowy Dzień Żywności. Z tej okazji uczniowie Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich w Kaliszu przygotowali wiele przysmaków. Goście, którzy odwiedzili wczoraj Gastronomik, mogli spróbować specjałów rodzimych i z różnych stron świata. Uczniowie pod okiem nauczycielek: Iwony Stachowskiej, Krystyny Olek i Katarzyny Kramarskiej przygotowali m.in. jajka nadziewane szynką, japońską potrawę ching-chong i greckie zazyki.

- Światowy Dzień Żywności obchodzimy w naszej szkole już po raz drugi – mówi Anna Piotrowska, zastępca dyrektora Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich. – Staramy się propagować zdrowe żywienie. Dużym zainteresowaniem cieszyły się też wystawy prezentujące różnorodność ziół i przypraw oraz lecznicze działanie miodu, które przygotowali uczniowie i nauczycielki: Agnieszka Kocińska, Monika Rubińska i Karolina Kościuszko.

Autor artykułu: JAZ

Nocleg z certyfikatem w pałacu Radziwiłłów

October 16th, 2003

Pałac Radziwiłłów w Antoninie, perła XIX-wiecznej architektury i miejsce spotkań melomanów z muzyką Fryderyka Chopina, niebawem zyska nowe oblicze. Już tej jesieni pałacowe wnętrza poddane zostaną gruntownemu remontowi.
Ze środków urzędu marszałkowskiego będą finansowane prace modernizacyjne części hotelowej pałacu tak, by odpowiadała ona wysokim standardom, dającym możliwość uzyskania certyfikatu jakości ISSO 9001 w zakresie hotelarstwa i turystyki. Roboty mają objąć m.in. wymianę podłogi w sali głównej, mebli w pokojach gościnnych, a także remont łazienek i adaptację pomieszczeń w piwnicy pałacu na potrzeby nocnego klubu oraz salonu odnowy biologicznej.

- Większy komfort dla gości hotelowych, oznacza wyższe wpływy z działalności komercyjnej, które z kolei zapewnią nam pokrycie działalności artystycznej organizowanej w antonińskim pałacu – mówi Mieczysław Trzęsowski, dyrektor Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu.
Światowa renoma tego miejsca, kojarzona z dużego formatu przedsięwzięciami artystycznymi, zobowiązuje do zapewnienia im godnej oprawy. Dyrekcja kaliskiego CKiSZ ma również nadzieję, że znajdą się środki na kontynuowanie renowacji zabytkowego, antonińskiego parku.

Autor artykułu: REC

Cztery postulaty

October 16th, 2003

W południowej Wielkopolsce, podobnie jak w całym województwie, trwa protest policjantów i strażaków.
- Chcemy w ten sposób uświadomić władzy i społeczeństwu, że działalność naszych służb jest niedofinansowana – powiedział Robert Osmycki, rzecznik prasowy Krajowej Sekcji Pożarnictwa NSZZ Solidarność.
Strażacy i policjanci domagają się od władz spełnienia czterech postulatów: wzrostu uposażeń, zapewnienia w przyszłorocznym budżecie takich kwot, które wystarczą na normalne funkcjonowanie tych służb, zwiększenia nakładów na środki ochrony osobistej oraz dostosowania przepisów resortowych do wymogów konstytucyjnych.
Wszystkie te postulaty były już kiedyś przedmiotem rozmów z rządem. W styczniu tego roku strażacy powrócili do rozmów z rządem.
Ich rezultatem było powołanie zespołu, który ustalił m.in., że przez trzy kolejne lata wynagrodzenia pożarników zrównają się z płacami obowiązującymi w wojsku i że co roku liczba etatów w straży będzie się zwiększać o 1300.

Autor artykułu: NETA

Ryczałt zamiast diety

October 16th, 2003

Nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych może zaoszczędzić budżet Ostrowa Wlkp.
na wprowadzeniu ryczałtów zamiast diet dla radnych.
Taką propozycję zgłosił przewodniczący Rady Miejskiej Wojciech Gilarski.

Obecnie wysokość diet jest w ostrowskiej Radzie mocno zróżnicowana. Zależy ona od aktywności radnego oraz jego frekwencji na sesjach i posiedzeniach komisji. Za sam udział w sesji przysługuje około 290 złotych. Nieco mniej, bo około 180 złotych, otrzymuje radny za każde posiedzenie swojej komisji. Jeśli wziąć pod uwagę, że jedna osoba może należeć do trzech różnych komisji, a każda komisja zbiera się minimum raz w miesiącu, to okazuje się, że na konto radnych wpływają wcale niemałe kwoty. Średnio miesięcznie są to sumy w wysokości od 700 do 1800 złotych. Najwyższą dietę otrzymują przewodniczący Rady Miejskiej Wojciech Gilarski i jego zastępca Lech Topolan. Kilku radnych otrzymuje niewiele niższe kwoty z racji częstych spotkań w komisjach. Najczęściej, niekiedy nawet po 3-4 razy w miesiącu, zbierają się członkowie Komisji Rewizyjnej.

Nic nowego

Zdaniem Wojciecha Gilarskiego, wprowadzenie ryczałtów nie byłoby niczym nowym. Na podobny krok, według niego, zdecydowała się większość samorządów. – To rozwiązanie jest czytelniejsze, gdyż nie uzależnia wysokości diet od ilości posiedzeń komisji ani sesji Rady Miejskiej – mówi przewodniczący. – Dla wszystkich radnych ustala się jedną kwotę. Oczywiście, od tej kwoty odejmowana byłaby suma z tytułu nieobecności radnego na sesjach czy posiedzeniach. Ma to dodatkowy plus, gdyż ułatwia planowanie budżetu.
Gdyby ryczałty weszły w życie, byłyby one zróżnicowane. Wyższe od szeregowych radnych otrzymywaliby przewodniczący oraz jego zastępcy. Ten system pozwoliłby na zaoszczędzenie kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nawet dla miasta wielkości Ostrowa nie jest to kwota, wobec której można byłoby przejść obojętnie.

Trzeba oszczędzać

- Wszyscy musimy oszczędzać – dodaje Wojciech Gilarski. – Przecież nikt nie został radnym po to, aby czerpać z tego tytułu korzyści majątkowe. Sprawa wysokości wynagrodzenia jest drugorzędna. Oficjalnie propozycję wprowadzenia ryczałtów przedstawię na najbliższej sesji.
Czy ostrowscy radni zagłosują za obniżeniem sobie diet? Wydaje się, że ta propozycja powinna uzyskać większość głosów, choć radni prawicy z dużą rezerwą podchodzą do tego pomysłu. Warto podkreślić, że niedawno podobne zmiany wprowadzono w Radzie Powiatu Ostrowskiego.

Jerzy
Sówka
radny
Porozumienia
i Współpracy

- Nie znam jeszcze szczegółów propozycji przewodniczącego, ale uważam, że ryczałt zawsze ma działanie destrukcyjne, gdyż nie mobilizuje do pracy. W dotychczasowym systemie każdy z radnych musiał się starać, uczestniczyć w sesjach i posiedzeniach komisji, bo w przypadku nieobecności nie dostawał ani grosza. Przy ryczałcie będzie miał co prawda pomniejszoną, ale jednak stałą kwotę. Z tego powodu nie popieram propozycji wprowadzenia ryczałtu.

Emilia
Nawrocka
radna SLD

Skoro wszyscy musimy oszczędzać, to powinniśmy zacząć od siebie. Popieram tę propozycję, gdyż system ryczałtowy jest bardziej sprawiedliwy. Przy obecnym sposobie obliczania diet można było zauważyć sytuacje, że ludzie prześcigali się, aby wejść do komisji, które zbierają się najczęściej. W takiej sytuacji radny może się zdarzyć, że radny będzie zajmował się taką problematyką, o której może nie mieć pojęcia.

Autor artykułu: Marek WEISS

Supersnajper wierzy w kolejne bramki

October 14th, 2003

Po grodziskim koncercie w Budapeszcie piłkarze Groclinu szykują się do rewanżowego starcia z Herthą Berlin. Bohater polskiej reprezentacji, Andrzej Niedzielan wierzy, że jego klubowa jedenastka też znajdzie sposób na węgierskiego bramkarza, Gabora Kiraly’ego.

Można nawet powiedzieć, że trwa już wojna na słowa. Niedzielan jest przekonany, że w II rundzie Pucharu UEFA zagrają grodziszczanie. ,,Nie ważne, czy bramkę strzelę ja czy ktoś inny. Czuję jednak, że znowu pokonamy Kiraly’ego’’ – przyznał 24-letni napastnik.

Niemcy się pocieszają

Inaczej tę samą kwestię widzi golkiper berlińczyków. Kiraly po powrocie do stolicy Niemiec tłumaczył dziennikarzom i kolegom z drużyny, że Węgrzy przegrali z Polską trochę nieszczęśliwie. ,,Niedzielan już się ,,wystrzelał’’ w spotkaniu eliminacji Euro 2004. W środę powinien być mniej groźny’’ – przekonywał bramkarz Herthy. Na duchu wspierał go trener Huub Stevens mówiąc, że ,,snajper Groclinu jest szybkim i błyskotliwym napastnikiem, ale my przecież mamy lepszych obrońców niż Węgrzy’’.

Wprawdzie nasi przeciwnicy w tym sezonie jeszcze nie wygrali (pomijając Puchar Niemiec), ale warto pamiętać, że niektórzy z nich ostatnio są w coraz wyższej formie, jak choćby Fredi Bobic, który zdobył gola dla reprezentacji Niemiec w pojedynku z Islandią (3:0). ,,Po kontuzji nie ma już u mnie śladu. Musimy wreszcie stanowić zwartą grupę. Tylko jako silny kolektyw możemy wygrać z Groclinem’’ – tłumaczył partner Artura Wichniarka z ofensywnej formacji.

W Grodzisku nie będzie samby

Niemcy przyjadą do Grodziska bez kontuzjowanych Thorbena Marxa i Brazylijczyka Marcelinho. Obaj nie zagrali też w pierwszym meczu. Kontuzjowany od dłuższego czasu Marcelinho być może wystąpi już w najbliższy weekend przeciwko Bayerowi Leverkusen, natomiast Marx, który doznał kontuzji kolana we wrześniu nie będzie grał co najmniej przez pół roku.

Dopłata do biletów

Zarząd Herthy Berlin postanowił dopłacić 10 euro do każdego biletu swoim fanom, wybierającym się do Polski. W ten sposób Hertha chce zaprotestować przeciwko zbyt wygórowanym ich zdaniem cenom wejściówek na ten mecz. Bilety kosztują 200 oraz 100 złotych i są jednakowe dla kibiców Groclinu i Herthy.

Rywale wicemistrzów Polski przylecą dziś do Poznania, po czym udadzą się do Green Hotelu w Komornikach. W porze jutrzejszego meczu trenować będą na stadionie w Grodzisku.

Z ziemi włoskiej do Grodziska

Ekipa telewizji RAI UNO chce zrobić reportaż m.in. o włoskim sympatyku grodziskiego zespołu. ,,Włosi nie będą przeprowadzać relacji z meczu. Przyjrzą się natomiast kulisom spotkania. Kibic z Włoch polskiego pochodzenia ma mieć flagę o powierzchni 100 metrów kwadratowych. Myślę, że będzie to też dobra okazja do prezentacji naszych kibiców, którzy tak znakomicie spisali się w Berlinie’’ – stwierdził wczoraj rzecznik grodziskiego klubu, Jerzy Pięta.

Zbigniew
Drzymała
prezes Groclinu

Takie występ jak ten sobotni w meczu reprezentacji w Budapeszcie to kolejne doświadczenie dla moich chłopaków. Dzięki temu na pewno powinniśmy odważniej zagrać w środę przeciwko Hercie.

Autor artykułu: PAT

Białoruś? Lepiej nie mogliśmy trafić!

October 14th, 2003

Rozmowa z Łukaszem Madejem, pomocnikiem Lecha i młodzieżowej reprezentacji Polski

Na drodze do finałów mistrzostw Europy, które są przepustką do igrzysk olimpijskich w Atenach staje wam Białoruś.

Cieszycie się z takiego losowania?

- To najlepsza wiadomość, jaką mogłem usłyszeć. Wylosowaliśmy bardzo dobrze. Mieliśmy szczęście. Długo po meczu na Węgrzech rozmawialiśmy, kto może być naszym rywalem. Chyba wszyscy życzyli sobie właśnie Białorusinów. Na drugim miejscu naszej ,,listy życzeń’’ plasowali się Niemcy. Nikt natomiast nie chciał Portugalii. Zagrają z Francją? To dobrze. Odpadnie jeden z mocnych przeciwników w walce o olim- pijskie paszporty.

Skąd ten optymizm?

- Wielokrotnie grałem przeciwko zespołowi z Białorusi w różnych kategoriach wiekowych. I niemal zawsze wychodziliśmy z tych konfrontacji zwycięsko. Nie były to łatwe mecze, ale zwykle strzelaliśmy jedną lub dwie bramki więcej niż przeciwnicy. Mam nawet na swoim koncie gola z Białorusią, więc mogę powiedzieć, że dla mnie szczęśliwy rywal. Myślę, że w dwumeczu nie damy się ograć. Gdyby było tylko jedno spotkanie, prawdopodobieństwo, że odpadniemy pewnie byłoby większe. Jednak nawet przypadkowo stracona bramka nie będzie miała w tej sytuacji żadnego znaczenia. Jedyne, czego możemy się obawiać, to pogoda. W listopadzie w Mińsku może być już bardzo zimno.

Zakończyliście eliminacje zwycięstwem z Węgrami. Jak uczciliście ten sukces?

- Nie było wielkiej fety, zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy dopiero w połowie drogi do celu. Pojechaliśmy do Budapesztu pewni zwycięstwa w grupie, więc do tej myśli, że wygraliśmy eliminacje już się przyzwyczailiśmy. Cieszyliśmy się natomiast z tego, że potrafiliśmy walczyć do końca, nawet w meczu, który nie miał wielkiego ciężaru gatunkowego. To budujace, że nikt nie odpuszcza i niezależnie od rywala, czy sytuacji w grupie, wychodzimy na boisko, by wygrać.

Dołączył do drużyny Ebi Smolarek. To duże wzmocnienie?

- Na Węgrzech pokazał, że jest dobrym zawodnikiem. Zdobył wyrównującą bramkę po pięknym strzale. Ma niekonwencjonalne zwody, serce do gry i doświadczenie z gry w mocnym europejskim klubie. W Budapeszcie nie był jeszcze w pełni formy, bo dopiero do niej powraca po długiej kontuzji. Na Białoruś powinien być jeszcze lepszy.
Trzon reprezentacji długo stanowili piłkarze Lecha. W Budapeszcie trener Klejndinst zaufał jednak tylko tobie.

Czy to oznacza, że lechici wypadli z kręgu zainteresowań szkoleniowca młodzieżówki?

- Rywalizacja w kadrze jest bardzo duża, teraz wszyscy chcą grać w tej drużynie. ,,Ślusarz’’ i ,,Grzela’’ mają groźnych konkurentów, zresztą na każdą pozycję w kadrze jest w tej chwili dwóch kandydatów. Z tego, co wiem, trener Klejndinst nie rezygnuje z nikogo. Zapewnia, że wszystkim kadrowiczom będzie się uważnie przyglądał.

Sebiastan Mila stwierdził w jednym z wywiadów, że jest już wystarczająco mocny, by wystąpić w pierwszej reprezentacji. Zadebiutował w sobotę i zaliczył bardzo udany występ. Czy uważasz, że też dałbyś sobie radę w kadrze Janasa?

- Na pewno nie czuję strachu przed pierwszą reprezentacją. Myślę, że dałbym sobie radę. Za Sebastianem na pewno przemawiały też dobre występy w lidze. Gra w dobrym zespole, odnosi sukcesy. Lech na razie nie może się tym pochwalić, więc to naturalne, że zainteresowanie piłkarzami z naszego klubu jest na razie niewielkie. Myślę, że gdybyśmy byli w czołówce a nie w ogonie ligi, kilku z nas też dostałoby reprezentacyjną szansę.

Autor artykułu:

Król już trenuje, czy w piątek zagra?

October 14th, 2003

Wczoraj po raz pierwszy trenował z Lechem były napastnik Amiki Wronki i Szczakowianki
Jaworzno, Grzegorz Król. Dzisiaj dowiemy się, czy w piątek będzie mógł zagrać
w meczu z liderem tabeli, Górnikiem Łęczna.

Podczas weekendu lechici wypoczywali. Przerwa przydała się zwłaszcza Norbertowi Tyrajskiemu, który w niedzielę nadrabiał zaległości w śnie po swoim weselu w motelu AB. ,,Norbi’’ podobnie jak jego koledzy z drużyny zjawili się na treningu w niezłej formie. Coraz lepiej czuje się już Arkadiusz Kaliszan, bez kontuzji wrócił z Węgier Łukasz Madej, humor jak zwykle dopisywał kapitanowi Lecha, Piotrowi Reissowi.

Być może związane jest to z przyjazdem nowego napastnika Grzegorza Króla. ,,Reksik’’ już w najbliższym meczu może mieć w solidne wsparcie w ataku.

- Jeszcze nie jestem zawodnikiem Lecha, ale mam nadzieję, że nastąpi to już dzisiaj. Zbiera się Wydział Gier PZPN i mam nadzieję, że zapadnie dla mnie korzystna decyzja, pozwalającą mi na grę w poznańskim klubie. Nawet nie zastanawiałem się, co będzie, jeśli dostanę zgody na zmianę barw klubowych. Bardzo zależy mi na grze w ekstraklasie i dlatego opuściłem Szczakowiankę, kiedy ostatecznie zdegradowana została do II ligi – powiedział nam Grzegorz Król.

25-letni piłkarz z optymizmem patrzy na swoją przyszłość w Lechu.

- Nie boje się o to, że przyjdzie mi grać pod dużą presją i walczyć o utrzymanie. Po pierwsze jestem dobrze przygotowany do gry, mam niezłą formę, a po drugie Lech ma zbyt wielu dobrych piłkarzy, bo wlec się w ogonie tabeli. To tylko kwestia czasu kiedy zaczniemy wygrywać. Liczę, że przełom nastąpi właśnie w piątek – dodał Król.

Kameruńczyk znów na testach

Z drużyną Lecha trenował też Kameruńczyk, Innocent Hamga. W czasie gdy lechici przebywali na zgrupowaniu w Drzonkowie, na swoich treningach obesrwował go Jarosław Araszkiewicz.

- To szybki, dobrze wyszkolony technicznie obrońca. Może być przydatny w grze ofensywnej, bo dużo widzi na boisku i potrafi obsłużyć dobrym podaniem partnerów. Ale trening to nie to samo co mecz. Moim zdaniem Czesław Michniewicz powinien mu dać szansę występu w dzisiejszym sparingu. Będzie można się przekonać, jak się ustawia, jak reaguje na różne sytuacje na boisku – mówi ,,Araś’’.
W zespole rezerw Hamga nie miał wielkich problemów z porozumiewaniem się z nowymi kolegami, bo pomocą służył mu znający doskonale język francuski Tomasz Lewandowski. W pierwszej drużynie taką rolę mógłby spełniać Piotr Świerczewski. Oby tylko Kameruńczyk miał odpowiednie umiejętności piłkarskie.

Na kłopoty Kotwica

Dzisiaj trener Michniewicz raczej jednak nie będzie myślał o obronie, lecz o tym, by jego podopieczni wypracowali sobie jak najwięcej sytuacji strzeleckich i trafiali do siatki. Lech ma zamiar przełamać swoją niemoc w ofensywie, aplikując kilka goli grającej w klasie okregowej Kotwicy Kórnik.

Rywal ma być ,,workiem treningowym’’, a pierwszoligowcy mają nie mieć żadnej litości. Na ile te plany zostaną zrealizowane przekonamy się wieczorem. Początek spotkania o 19.00 na Bułgarskiej.

Jutro natomiast drużyna wyjedzie do Pałacu w Skrzynkach na nieco przedłużone zgrupowanie przedmeczowe. Już w piątek w Poznaniu mecz z rewelacyjnym beniaminkiem, Górnikiem Łęczna. Będzie okazja pokonać lidera i udowodnić całej Polsce, że kryzys w Kolejorzu to historia.

Autor artykułu:

Hejnał dla miasta

October 13th, 2003

Ostrów Wlkp. ma swój hejnał. Specjalna komisja wybrała propozycję nadesłaną przez miejscowego muzyka Łukasza Kryjoma.
Po raz pierwszy z inicjatywą wyboru miejskiego hejnału wystąpiła trzy lata temu Komisja do spraw Nazewnictwa Ulic i Kultywowania Tradycji Lokalnych Rady Miejskiej. Jednak propozycja ta nie spotkała się wówczas z odzewem. Do sprawy wrócono z okazji zbliżającego się jubileuszu 600-lecia miasta. Rozpisano konkurs wśród muzyków i instrumentalistów. Do końca września można było nadsyłać propozycje. Łącznie zgłoszono czternaście opracowań muzycznych z Polski, Norwegii i Niemiec.
Konkursowa komisja, pod kierunkiem Zbigniewa Piekarskiego, zdecydowała o wyborze utworu autorstwa studiującego w Bydgoszczy ostrowianina Łukasza Kryjoma. Otrzyma on regulaminową nagrodę w wysokości 3 tysięcy złotych.
Pierwsza publiczna prezentacja ostrowskiego hymnu będzie miała miejsce 10 listopada, podczas uroczystej sesji Rady Miejskiej, inaugurującej obchody 600-lecia Ostrowa.

Autor artykułu: MWE

Plaga pijanych

October 13th, 2003

Trzy zdarzenia drogowe z udziałem nietrzeźwych kierujących odnotowała kaliska policja w miniony weekend. Wczoraj około godziny 0.55 w Opatówku (powiat kaliski) kobieta kierująca fiatem cinqecento wjechała pod ciężarowe volvo. Na szczęście nie doznała poważniejszych obrażeń. Badanie trzeźwości wykazało, że była pijana (1,65 promila). Lekkomyślna kobieta jechała z Pabianic do Poznania. Do stolicy Wielkopolski nie zdoła już dotrzeć.
Drugi wypadek wydarzył się na ul. Stawiszyńskiej w Kaliszu. Nieletni chłopak kierujący hundayem uderzył w lampę sygnalizacyjną. On również był nietrzeźwy (ponad 1 promil). Rekordzistą, jeśli chodzi o ilość wypitego alkoholu, okazał się jednak kierowca poloneza, który w piątek wieczorem doprowadził do zderzenia z volkswagenem passatem w Koźminku (powiat kaliski). Badanie trzeźwiości wykazało u niego ponad trzy promile.

Kalisz wraz z powiatem kaliskim zajmuje obecnie pierwsze miejsce w Wielkopolsce w niechlubnej statystyce ujawnionych przez policję przypadków kierowania pojazdem „na dwóch gazach”.

Autor artykułu: JAZ