Świadkowie brutalnego pobicia, którego dopuścili się wychowankowie pleszewskiego OHP, usłyszeli, że „mają sobie już kupować trumny”.
Centrum Kształcenia i Wychowania OHP wprowadziło się do budynków po zlikwidowanej 10 lat temu pleszewskiej jednostce wojskowej. Większość junaków mieszka w koszarowym internacie, a w warsztatach OHP odbywa praktyki. Na zajęcia teoretyczne uczęszczają do Zespołu Szkół Usługowo-Gospodarczych, który ma także swoje oddziały klasowe w byłej jednostce. Konfrontacje podopiecznych OHP i uczniów ZSU-G niejednokrotnie kończyły się już dla tych ostatnich tragicznie.
Czterech na jednego
W ubiegłym tygodniu doszło do kolejnego aktu przemocy. Za jednym z budynków kompleksu przy Al. Wojska Polskiego został brutalnie pobity Marcin M. z Gołuchowa, uczeń I klasy ZSU-G. Napastnikami okazali się: Arkadiusz C., Mateusz G., Mateusz Sz. i Kamil K. Trójka z nich jest w OHP. Jeden ze sprawców ma już ukończone 17 lat i będzie odpowiadał jak dorosły. Grozi mu do 6 lat pozbawienia wolności. Resztą zajmie się sąd dla nieletnich.
- Zaczepiali mnie już na drugiej przerwie – wspomina poszkodowany. – Na kolejnej jeden z nich uderzył mnie w tył głowy i upadłem. Gdy leżałem, kopali mnie po głowie, brzuchu i żebrach.
Marcin M. mówi, że nie zna swoich katów, a podczas feralnego dnia widział ich pierwszy raz na oczy. Ma uraz głowy, wybity obojczyk i cały jest potłuczony.
Zlecił pobicie
Jak się okazuje, w centrum OHP panują układy przypominające mafie. Świadkowie pobicia ucznia I klasy byli zastraszani przez OHP-owski półświatek.
- Od pewnych osób dowiedziałyśmy się, iż już jesteśmy trupami i mamy sobie kupować trumny – mówią dwie dziewczyny, które z obawy o własne życie, boją się podać swoje personalia.
O całym zdarzeniu poinformował policję wicedyrektor ZSU-G, Tomasz Górski. Jak twierdzi, pobicie odbyło się na zlecenie.
- Poszkodowany zeznawał kiedyś w sądzie przeciw 15-letniemu mieszkańcowi podpleszewskich Lenartowic – twierdzi wicedyrektor. – Podjąłem decyzję, że sprawcy pobicia ucznia nie będą mogli już chodzić do naszej szkoły.
Rzucają słoikami
Nie dalej jak w poniedziałek na lekcjach pojawili się dwaj podopieczni OHP, którzy – jak stwierdziła nauczycielka – byli najprawdopodobniej pijani. Wskazywało na to ich bardzo dziwne zachowanie. Aby się wyładować, w szkolnej ubikacji stłukli lustro.
Od stycznia tego roku na terenie CKiW OHP odnotowano dziesięć przestępstw i wykroczeń, w tym aż cztery we wrześniu. W policyjnych kartotekach, oprócz pobić, odnotowano kradzieże w internacie, magazynach i warsztatach, a także próbę tzw. wymuszenia rozbójniczego. Znane są też przypadki pobicia wychowawcy. Jeden z nich został oblany nawet wrzątkiem.
Mieszkańcy internatu dla zabawy obrzucają różnymi przedmiotami przypadkowych przechodniów. Z okien lecą elementy sprzętu rtv, fragmenty mebli, kamienie, a także słoiki z ogórkami.
Nowi wychowawcy
- Wiem o takich przypadkach i nie unikam odpowiedzialności – mówi dyrektor pleszewskiego CKiW OHP Krystian Piasecki. – Mamy młodzież, która pochodzi z trudnych środowisk. Niektórzy z naszych podopiecznych w przeszłości byli w konflikcie z prawem, mają wyroki w zawieszeniu. Często nie stać ich na wyjazd do domu, czy kupno wielu rzeczy, jakie mają ich rówieśnicy. Stąd dopuszczają się kradzieży. W ciągu 10-letniej działalności CKiW mieliśmy przypadki samobójstw. Nie można jednak generalizować. Większość naszych wychowanków chce się uczyć i pracować.
W tym roku, jak twierdzi dyrektor Krystian Piasecki, tylko jeden z junaków został zawieszony. Teraz w centrum toczy się przeciw niemu wewnętrzne dochodzenie.
Zdaniem dyrektora Piaseckiego, częściową winę za występki jego wychowanków ponosi była kadra OHP, zwolniona z pracy w 2002 r. Ponoć nie do końca panowała nad wychowaniem młodych ludzi.
Nie ma współpracy
Dyrektor Tomasz Górski odpowiada za edukację szkolną młodzieży z CKiW OHP. Nie ukrywa, że jest to trudna młodzież i dlatego wymagana jest bardzo bliska współpraca pomiędzy jego szkołą a centrum wychowania.
- Jest to środowisko kryminogenne – mówi dyrektor. – Nie mamy jednak wpływu na to, kogo dyrekcja centrum przysyła nam na lekcje. Zależy nam na tej młodzieży, ale w komisji rekrutacyjnej od dziesięciu lat pomija się obecność przedstawiciela naszej szkoły.
Krystian Piasecki twierdzi jednak, że dyrektor Górski uczestniczy w posiedzeniach komisji. Zapewnia też o ścisłej współpracy jego placówki z Zespołem Szkół Usługowo-Gospodarczych.
W przyszłości powinno być dużo lepiej, gdyż nowo
zatrudniona kadra znajduje wspólny język z junakami. A ostatnia bójka w Zespole Szkół Usługowo-Gospodarczych nie może przekreslić ich pracy.
Roman
Pisarski
rzecznik
policji
Na terenie Centrum Kształcenia i Wychowania OHP dochodzi do przestępstw dużo częściej niż w innych placówkach oświatowych funkcjonujących w powiecie pleszewskim. Wynika to z faktu, że przebywająca tam młodzież wywodzi się z bardzo trudnych środowisk, także kryminogennych.
Autor artykułu: Marcin KONIECZNY, Jacek Tomczak